porady

Porady dla początkujących pszczelarzy i nie tylko

Kalendarium

Wymiana matek pszczelich

Zwalczanie warrozy

Kalendarium

Gospodarczy rok pszczelarski nie pokrywa się z rokiem kalendarzowym. Rozpoczyna się on około połowy lipca danego roku, a kończy w lipcu przyszłego roku. Termin połowy lipca wynika z optymalnego czasu układania gniazd na zimę, a jest to czynność niezmiernie ważna w gospodarce pasiecznej i nie można jej odłożyć na późniejszy termin. Szczegółowo o tym napisano w rozdz. LIPIEC. Ułożenie gniazda powinno umożliwić matce rozpoczęcie intensywnego czerwienia na zimę najpóźniej 20 lipca i zakończyć na początku września. Ta zasada powinna być kanonem każdego pszczelarza, który chce racjonalnie gospodarować, mieć zdrowe pszczoły, a przede wszystkim mieć efekty materialne z pasieki.

Spis treści:
Styczeń | Luty i Marzec | Kwiecień | Maj | Czerwiec | Lipiec | Sierpień | Wrzesień | Październik | Listopad | Grudzień

Styczeń

  1. W styczniu należy zapewnić pszczołom jak największy spokój. Mrozy i śnieżyce nie wpływają ujemnie na zimowanie pszczół. Natomiast silne wiatry, duże wahania temperatury między dniem i nocą, wilgoć i wszelkiego rodzaju hałasy są bardzo szkodliwe. Każde zakłócenie spokoju rodziny powoduje wzrost temperatury w kłębie nawet do kilkunastu stopni, a każdy wzrost temperatury wiąże się ze wzrostem zużycia pokarmu. Równocześnie każde podniesienie temperatury w kłębie pobudza matkę do czerwienia. Dlatego należy ograniczyć chodzenie w pobliżu uli, unikać uderzeń gałęzi o ule i inne zjawiska mogące niepokoić pszczoły.
  2. Wzrost temp. w kłębie może być powodowany również brakiem dopływu powietrza przez wylotki zatkane śniegiem lub osypanymi pszczołami wewnątrz ula, jak też silnym nasłonecznieniem nie ocieplonych ścianek ula.
  3. Przyczyną występowania wilgoci w ulu może być:
    • ułożenie zbyt dużych gniazd w stosunku do wielkości kłębu,
    • nieodpowiednia wentylacja w ulu.
    • dziurawy daszek,
    • zbyt mały wylotek, który może być zatarasowany przez chore, stare pszczoły, które zakrzepły w wylotku,
    Wilgoć jest dla pszczół największym nieszczęściem. Powoduje pleśnienie plastrów, fermentowanie pokarmu, kwaśnienie pierzgi a wilgotne gniazda są zawsze chłodne.
  4. Jak już wspomniano w punkcie 1 wzrost temperatury w kłębie powoduje przedwczesne czerwienie matek. Młode pszczoły, które wygryzły się w styczniu i lutym, o ile dziesiątego dnia życia nie dokonają oblotu oczyszczającego, na pewno zaperzą się w ulu i padna. Zaperzenie - jest to rodzaj biegunki. Pszczoły, które raz były karmicielkami / które karmiły w styczniu czerw/, drugi raz nie mogą nimi być i żyją krócej. Pszczoły, które pracowały w drugiej połowie zimy też żyją krócej. W tej sytuacji na wiosnę, gdy matka rozpocznie czerwienie nie będzie karmicielek do wykarmienia czerwiu.
  5. Jeśli zajdzie taka sytuacja, że rodzina była zbyt późno w jesieni dokarmiana lub była rabowana i z tego powodu już w styczniu pszczoły mogą odczuwać głód /według wyczucia pszczelarza/, wtedy takiej rodzinie przy najbliższym ociepleniu /odwilży/ należy podać ciasto miodowo - cukrowe w ilości 1 - 2 kg, kładąc je na górnych beleczkach ramek, po wyjęciu belek odstępnikowych, przykryć folią i ocieplić od góry.
  6. Przepis na ciasto miodowo - cukrowe
    Ciasto miodowo - cukrowe jest to pokarm stały do karmienia pszczół i do pobudzenia matki do czerwienia. 2 kg cukru pudru i 0,5 kg miodu rozpuszczonego i ogrzanego do temp. +45 C, zmieszać i ugniatać w tej temperaturze na desce do chwili uzyskania konsystencji ciasta na makaron. Gdy ciasto jest zbyt rzadkie - dodać cukru pudru. Ciasto podzielić na porcje, włożyć do perforowanych torebek foliowych i ułożyć na otwartych uliczkach międzyramkowych, skąd szybko zostanie pobrane przez pszczoły.

Luty i Marzec

  1. W lutym w zasadzie należy postępować w pasiece tak jak w styczniu. Jest to dalszy ciąg zimy i panują takie same warunki klimatyczne. Dni są jednak coraz dłuższe i mogą wystąpić cieplejsze. W taki cieplejszy dzień, gdy temperatura podniesie się powyżej +10 C, może się odbyć pierwszy oblot pszczół. Być może, że pierwszy cieplejszy dzień w którym pszczoły dokonają oblotu wystąpi dopiero w marcu. Nie ma to większego znaczenia dla pszczół, chociaż późniejszy oblot jest korzystniejszy dla rodzin pszczelich - matki później rozpoczną czerwienie - bliżej wiosny. Po intensywności oblotu można ocenić stan zdrowotny i siłę rodziny. Przy niezbyt dobrej pogodzie pszczoły nie wykonują pełnego oblotu. Wylatują tylko te, które mają przepełnione jelito lub są chore. Pszczoły zdrowe, które dobrze zniosły zimę, nie spieszą się z oblotem - czekają cieplejszych dni.
  2. Jakie czynności należy wykonać przed 1szym oblotem?
    1. Przed pierwszym oblotem należy ustawić na pasieczysku poidła z ciepłą woda. Mogą być ciemne naczynia z węglem drzewnym /np. z grilla/. Czerń absorbuje ciepło i nagrzewa wodę. Poidło powinno być ustawione w odległości kilkunastu metrów od najbliższych uli i osłonięte daszkiem zabezpieczającym zanieczyszczeniu kałem latających pszczół. Lepiej jest podać wodę bezpośrednio do ula w poidełkach powałkowych, gdzie woda jest ciepła i dostępna przez cały okres zimnego przedwiośnia. Na przedwiośniu i później pszczoły potrzebują bardzo dużo wody. Gdy jej nie podamy do pasieczyska, to będą latały po nią do odległych zbiorników /stawy, rowy itp./, gdzie są narażone na pożarcie przez ptactwo lub osłabione z zimna padną. Zróbmy wszystko, aby zapewnić im ciepłą wodę jak najbliżej ula.
    2. Sprawdzić czy wylotki nie są zablokowane martwymi pszczołami, co może utrudnić wylot pszczołom.
    3. Oczyścić dennicę z osypu zimowego
  3. Na podstawie wielkości i zasięgu osypu w ulu obserwacji oblotu określa się przebieg zimowli, a mianowicie:
    • przy dobrej zimowli, osyp jest widoczny tylko pod ramkami na których kłąb zimował,
    • rozrzucony osyp po całej dennicy świadczy, że pszczoły były niepokojone, są chore lub bez matki,
    • mokre pszczoły na dennicy - świadczy o zaperzeniu pszczół / wilgoć w ulu lub pokarm skrystalizowany albo spadziowy/,
    • wyrzucony z plastrów czerw - brak pyłku /pierzgi/ lub rodzina chora,
    • krople miodu na dennicy - duża wilgotność gniazda lub fermentacja pokarmu,
    • spadłe pszczoły z wyciągniętymi języczkami - w ulu głód,
    • ślady kału na ulach - pszczoły chore na nosemozę. Zdrowe pszczoły oddają kał w postaci brązowych kropek. Natomiast chore - kał rozlany i rzadki, koloru mlecznej kawy, oddany na ścianki ula, a nawet wewnątrz ula na ramki,
    • mrowienie pszczół po ścianach ula i na wylotku - brak matki,
    • brak lotów i bezwładne staczanie się pszczół z mostka - w ulu głód,
    • pełzanie pszczół przed ulem, loty ociężałe - nosemoza lub zaperzenie,
    • pełzanie pszczół przed ulem z wywiniętymi skrzydłami - warroza.
    Z tych obserwacji należy sporządzić notatki, które będą pomocne przy 1- szym przeglądzie, jak i w okresie rozwoju wiosennego. Dennice umyć i odkazić, spady pszczół spalić lub zakopać.
  4. Pierwszy przegląd uli po oblocie.
    Po oblocie należy zrobić przegląd wiosenny uli nawet, gdy pogoda nie jest sprzyjająca. Jeśli przegląd zostanie przeprowadzony sprawnie i szybko, to nie ma obawy zaziębienia czerwiu. W tym czasie w ulu czerwiu jest mało i pszczoły z powodzeniem go ogrzeją.

    Celem przeglądu jest sprawdzenie
    • stanu rodziny, na ilu ramkach przebywają pszczoły, ile jest pszczół osypanych.
    • stanu ocieplenia i zawilgocenia wnętrza uli. Wilgoć jest bardzo niebezpieczna dla pszczół,
    • stanu zapasu pokarmu i pierzgi. W przypadku małej ilości zapasów, uzupełnić ramkami zapasowymi /po uprzednim ogrzaniu plastrów/, lub podać ciasto miodowo - cukrowe. Podawanie syropu cukrowego nie jest wskazane.

    Czynności, które należy wykonać podczas przeglądu:
    • ramki z pokarmem nie obsiadane przez pszczoły należy przenieść za zatwór, tak by pszczoły mogły do nich przejść jak do magazynu, skąd przeniosą pokarm do gniazda w późniejszym okresie,
    • w gnieździe należy zostawić tylko te ramki, które obsiadają pszczoły,
    • odchylić kolejne ramki z jednej i drugiej strony kłębu aż do plastrów z czerwiem i ustalić wielkość zapasów pokarmu i pierzgi. Obecność czerwiu jest oznaką obecności matki i dalsze odchylanie ramek jest zbędne. Czerw zwarty świadczy o dobrej kondycji matki. Czerw rozstrzelony dowodzi, że matka jest stara lub chora.

    Po tych czynnościach należy gniazdo z powrotem zestawić, ścieśnić, ramki nie obsiadane przez pszczoły / z obu stron kłębu/ przenieść za zatwór. Ocieplenie gniazda w tym czasie jest o wiele ważniejsze niż w zimie. W środku kłębu gdzie matka składa jajeczka i rozwija się czerw, pszczoły muszą mieć temperaturę + 35 C. Poprzez ściśnięcie gniazda pomożemy im utrzymać wymaganą temperaturę mniejszym kosztem

Kwiecień

  1. W kwietniu pszczoły są już po oblocie i rozpoczynają loty po pożytek. W ciepły dzień należy przeprowadzić szczegółowy przegląd wszystkich rodzin. Pracy tej nie odkładajmy na później, bo pogoda w tym czasie jest bardzo kapryśna. Im wcześniej przeprowadzimy przegląd, tym większa gwarancja dobrego rozwoju rodzin.
  2. Podczas szczegółowego przeglądu usuwa się z gniazd plastry stare, zanieczyszczone i zastępuje się je plastrami czystymi, najlepiej z zapasami pokarmu. W tym czasie zapas pokarmu w ulu powinien wynosić około 6 kg. Pełna ramka Wielkopolska mieści 1,5 kg miodu, a Warszawska poszerzana 2 kg miodu. Pamiętać należy, że nawet chwilowe zmniejszenie zapasów hamuje rozwój rodziny, co będzie miało niekorzystny wpływ na zbiory miodu. Częste są przypadki padnięcia pszczół na wiosnę z powodu braku pokarmu, mimo dobrego przezimowania.
  3. W tym czasie bardzo istotne jest utrzymanie właściwej temperatury w gnieździe, gdyż rozwija się nowy czerw, a zapewnić to można przez ściśnięcie gniazd. W ulu należy pozostawić tylko tyle plastrów na ilu jest czerw, plus dwa plastry z pokarmem po jednej z każdej strony. Maty ocieplające muszą być suche, bo tylko takie dobrze zabezpieczają przed stratami ciepła.
  4. Jeżeli pszczoły nie obsiadają co najmniej 5 plastrów /Wielkopolskich/, a pożytek w okolicy jest wczesny /sady, rzepak/, to roje takie należy łączyć, bez konieczności likwidowania jednej matki. Pszczoły same dokonują odpowiedniej selekcji matek i wybiorą lepszą. W tym czasie rodziny bardzo łatwo się łączą.
  5. Pszczoły w kwietniu należy pobudzać do większej aktywności. Pobudzanie syropem cukrowym nie jest najlepszą metodą, gdyż pszczoły które raz zostały użyte do przetwarzania syropu cukrowego, zatracają bezpowrotnie swoje właściwości karmicielek, a w tym czasie potrzeba jak największej ilości karmicielek do wykarmienia tysięcy larw. Im więcej w tym czasie karmicielek w ulu, tym szybciej rodzina się rozwija. Dlatego lepszym i skuteczniejszym sposobem jest stopniowe odsklepianie ramek z zapasami zimowymi i wstawianiem ich do gniazda obok ramek z czerwiem. Zapasy zimowe zostały w jesieni przetworzone i mają właściwości zbliżone do miodu, a oprócz tego zawierają pewne ilości pyłku /pierzgi/. Taki pokarm pobudza pszczoły do większej aktywności, a matki do intensywniejszego czerwienia. Syrop cukrowy daje się w ostateczności, gdy rodzinie grozi śmierć głodowa, a nie dysponujemy zapasami zimowymi ani ciastem miodowo - cukrowym.
  6. Odsklepianie zapasów należy zakończyć przed kwitnieniem drzew owocowych. W tym czasie zaczynamy poszerzać gniazda ramkami z suszem /tj. zapasowymi, jasnymi plastrami/, a gdy pszczoły zaczną "pobielać" stare plastry warstewką jasnego wosku, należy dodawać ramki z węzą.
  7. W dalszym ciągu dbamy aby na pasieczysku było poidło z czystą i w miarę możliwości z ciepłą woda.

Maj

  1. W pierwszych dniach maja kończą żywot stare /przezimowane/ pszczoły. Ich miejsce zajmują młode. Przy dobrej pogodzie i dobrych pożytkach, rodziny szybko się rozwijają. Jest to bardzo ważny okres dla pszczół i nie można go zaniedbać, gdyż ma bezpośredni wpływ na wynik pracy pasieki. Co należy w tym czasie robić? Przede wszystkim należy systematycznie poszerzać gniazda, umożliwiając szybki rozwój rodzin, wstawiając pojedynczo ramki z jasną woszczyną między pierwszą skrajną ramkę z czerwiem, a ramką kryjącą z pokarmem. Zarówno z lewej lub z prawej strony kłębu, uważając aby nadmiernie szybko nie poszerzać przestrzeni gniazdowej, gdyż w tym czasie można nieopatrznie oziębić tę przestrzeń a tym samym wstrzymać intensywny rozwój rodziny. Gdy nie mamy takiej woszczyny /początkujący pszczelarz może nie mieć zapasu woszczyny/, należy dawać ramki z węzą.
  2. Gdy pszczoły zaczną pobielać stare plastry tj. gdy na obrzeżach komórek starych plastrów pojawią się jasne nadbudówki / renowacja plastrów/, należy wstawiać ramki z węzą, również między pierwszą ramkę z czerwiem a ramką kryjącą z obydwu stron gniazda. Okres pobielania plastrów pokrywa się z terminem początku kwitnienia agrestu. Gdy węza jest szybko i dobrze odbudowywana, można wstawiać po dwie ramki z węzą, ale zawsze po bokach czerwia. Po 15 maja węzę można dawać w środek gniazda między czerw, co będzie wzmagać szybkość odbudowy węzy i dotleni gniazdo, zapobiegając nastrojowi rojowemu. Pamiętać należy, że stare plastry z czerwiem / te które zimowały w gnieździe/ należy sukcesywnie przenosić na kraj gniazda, następnie usuwać z ula. One nie mogą w żadnym wypadku pozostać w ulu na następną zimę ze względów zdrowotnych pszczół.
  3. Silne rodziny w tym czasie powinny odbudować całe gniazdo na przyszłą zimę. Pszczoły najchętniej odbudowują węzę na wiosnę gdy kwitną sady i mniszek. Tego okresu nie wolno nam przeoczyć, gdyż po kwitnieniu sadów pszczoły tracą pęd do odbudowy plastrów w tym węzy a jeśli już budują to mocno ją zniekształcają zabudową trutową. Drugim okresem intensywnej odbudowy węzy są pierwsze / kilkanaście / dni nowo osadzonej rójki w ulu. Doświadczony pszczelarz nie dopuszcza do rojenia się rodzin, ale początkującym to się często zdarza. Należy wtedy rodzinie zdjętej z drzewa i osadzonej w ulu dać maksymalne zajęcie przy odbudowie węzy, aby mieć zapas do poszerzania gniazd na wiosnę. Jeśli chcesz mieć ładnie odbudowaną węzę, to zawsze wkładaj ją pojedynczo między ładnie zabudowane plastry - nigdy między zdeformowane.
  4. Aby plastry nie były deformowane komórkami trutowymi, należy dać możliwość pszczołom budowania komórek trutowych na ramce pracy. Może to być pusta ramka lub przedzielona beleczką w połowie, wstawiona na skraj w korpusie gdzie znajduje się czerw. Jeśli będziemy co dwa tygodnie wycinać zaczerwioną i zasklepioną zabudowę trutową, ale przed wygryzieniem się trutni, to bardzo ograniczymy rozwój warrozy w rodzinie. Szczegóły na ten temat będą podane oddzielnie rozdziale pt. "walka z warrozą", w naszych PORADACH.
  5. W drugiej połowie maja w silnych rodzinach ze starszymi matkami może się pojawić nastrój rojowy. Objawem tego nastroju jest pojawienie się czerwia trutowego i trutni. Aby temu zapobiec, należy niezależnie od poszerzania gniazd dołożyć nadstawki, czyli zwiększyć wentylację, ule osłonić przed silnym nagrzewaniem słonecznym, zwłaszcza pod daszkami. Jeśli te zabiegi nie odnoszą skutku i założone zostaną mateczniki a matka je zaczerwi - zrywanie mateczników jest bezcelowe. Rodzinę trzeba rozroić. Rozrajamy w ten sposób, że starą matkę z częścią młodych pszczół i czerwiem przenosimy do nowego ula, a w starym ulu pozostawiamy 1 najładniejszy matecznik, lub poddajemy nową rasową matkę unasiennioną lub nie unasiennioną - jest to bez znaczenia. Ósmego dnia po wyrojeniu należy sprawdzić czy pszczoły nie założyły mateczników ratunkowych, jeśli założyły to należy je natychmiast usunąć, gdyż pozostawienie ich spowoduje następne rojenie. Po wygryzieniu się czerwiu, rodzinę należy odymić Apiwarolem.
  6. Inne sposoby zapobiegające rójkom:
    • W ulu leżaku zabieramy 2 - 3 ramki z zakrytym czerwiem, omiatamy z pszczół i poddajemy je do słabszych rodzin, a w środek gniazda między ramki z czerwiem wstawiamy 3 - 4 ramki z węzą. Powstanie w gnieździe pusta przestrzeń, której pszczoły nie tolerują i natychmiast przystępują do odbudowy węzy. Opada nastrój rojowy, matka zaczyna zaczerwiać nowe komórki na węzie a karmicielki mają zatrudnienie przy nowym czerwiu.
    • W stojaku natomiast między pierwszy i drugi korpus należy wstawić nowy korpus lub półkorpus / nadstawkę/ wypełnioną suszem i węzą, lub samą węzą. Tutaj również pszczoły zaczną natychmiast zagospodarowywać pustą przestrzeń, odbudowując węzę i zapełniać ramki miodem, matka powinna zostać w rodni / 1-szy korpus/ i być oddzielona kratą odgrodową.
    • Tworzenie odkładów lub zsypańców. Odkład polega na zabraniu z ula 3-4 ramek z czerwiem na wygryzieniu i z młodymi pszczołami oraz 1 ramkę z miodem i na umieszczeniu w nowym ulu, poddając równocześnie młodą matkę. Zsypaniec tworzy się z kilku ramek z czerwiem na wygryzieniu zabranych z kilku uli wraz z młodymi pszczołami i 1 ramkę z miodem i umieszczeniu w nowym ulu oraz poddaniu młodej matki.

Czerwiec

  1. Czerwiec to okres rojenia się pszczół, miodobrania oraz wymiany matek na lepsze. W czerwcu, zwłaszcza przy dobrych pożytkach i dobrej pogodzie następuje duży przyrost ilości pszczół w ulu i nastrój rojowy potęguje się. Rojenie jest naturalnym sposobem rozmnażania się pszczół, ale niekorzystnym w gospodarce pasiecznej, dlatego pszczelarz nie powinien do rojenia dopuścić. Sposób rozmnażania w tym powiększania pasieki powinien być przez niego kontrolowany poprzez tworzenie odkładów, zsypańców lub łączenia rodzin.
  2. Przyczyny powstawania rójki:
    • cechy dziedziczne matki,
    • nadmiar w ulu pszczół młodych tzw. karmicielek w stosunku do ilości karmionego czerwiu,
    • ciasnota w ulu, brak wentylacji i wzrost temperatury zagrażający życiu czerwiu a również wzrost dwutlenku węgla w gnieździe powodujący niedotlenienie czerwiu. Pamiętać należy, że pszczoły zawsze poradzą sobie z niską temperaturą w ulu natomiast nie mogą skutecznie obniżać zbyt wysokiej temperatury powstałej z różnych przyczyn. Jedynym wyjściem dla nich jest wyrojenie się, czyli zwiększenie przestrzeni zapewniającej rodzinie z czerwiem odpowiedniej wentylacji i temperatury.
  3. Objawy nastroju rojowego:
    • rodzina staje się rozleniwiona, aktywność robocza spada, na skraju gniazda i pod daszkiem tworzą się kłęby bezczynnych pszczół oczekujących na sygnał do rojenia,
    • zaniechanie odbudowy ramki pracy,
    • obfitsze czerwienie trutowe,
    • rozpoczęcie budowy miseczek matecznikowych na skraju plastrów gniazdowych.
  4. Nastrój rojowy jest trudny do opanowania, gdy miseczki matecznikowe zostaną zaczerwione. Gdy pierwszy matecznik zostanie zasklepiony, rój wraz ze starą matką wylatuje. Roje wylatują najczęściej między godz. 9 a 14 i uwiązują się najczęściej w pobliżu, na około 30 minut do 2 godzin, a następnie odlatują do wcześniej upatrzonego miejsca. Świeżo uwiązany rój na gałęzi należy niezwłocznie mocno skropić wodą za pomocą rozpylacza, a następnie strząsnąć do rojniczki do której dobrze jest włożyć ramkę z plastrem, lub kawałek plastra. Rojniczkę należy pozostawić na ziemi lub na pomoście, pod miejscem uwiązania się kłębu i poczekać aż wszystkie pszczoły wejdą za matką do rojniczki. Następnie rojniczkę zamkniętą lub przykrytą rzadką tkaniną przenieść do chłodnego miejsca, a wieczorem przesypać do nowego ula z 5 - 6 ramkami węzy. Dobrze jest też wstawić do tego ula ramkę z otwartym czerwiem i z miodem. Jest to gwarancja, że pszczoły nie opuszczą nowego ula, co często się zdarza gdy w rodzinie jest młoda matka.
  5. Pszczelarz powinien wcześniej przeciwdziałać powstawaniu w ulu tych niekorzystnych warunków i nie dopuścić do rójki. Przede wszystkim należy zapewnić w ulu dobrą wentylację i nie dopuszczać do przegrzania gniazda. Pamiętać należy stale o poidle z czystą wodą w pobliżu uli, której pszczoły w tym czasie potrzebują bardzo dużo m.in. do ochładzania gniazda.
  6. Przy dobrych pożytkach np. po rzepaku, plastry mogą być już w tym czasie zalane miodem. Należy przystąpić do wybierania miodu przestrzegając trzech zasad:
    • do miodobrania nadają się tylko plastry z miodem dojrzałym tzn. poszyte przynajmniej do połowy ich powierzchni. Plastry nie poszyte /komórki otwarte lub nieznacznie poszyte/ zawierają miód z dużą zawartością wody, który po odwirowaniu będzie fermentował.
    • nigdy nie brać do wirowania plastrów z czerwiem, a zwłaszcza z czerwiem otwartym.
    • zawsze pamiętać o pozostawieniu w gnieździe żelaznego zapasu miodu w ilości 5 - 6 kg. Całkowite zabranie miodu z ula zniechęca pszczoły do dalszej pracy, a matka przerywa czerwienie, co katastrofalnie odbije się na następnym miodobraniu i na dalszym rozwoju rodziny.
  7. Czerwiec jest najlepszym okresem do wymiany starych lub wadliwych matek na młode, rasowe dające potomstwo niezłośliwe a pracowite. W czerwcu nowe matki są najłatwiej przyjmowane. Ponadto, nowe matki najłatwiej przyjmowane są przez młode pszczoły w odkładach lub zsypańcach. Najtrudniej zaś w rodzinach ze starymi pszczołami. Metod poddawania matek jest wiele, będą one opisane w dalszej części PORAD.
  8. Pod koniec czerwca i na początku lipca w wielu rejonach kraju kończą się już pożytki zasadnicze /główne/, więc należy rozpocząć ograniczanie matek w czerwieniu. Jednym ze sposobów ograniczania czerwienia jest wymiana starych matek na młode lub na mateczniki. Młode matki zaczną czerwić za kilka lub kilkanaście dni - czyli po 15 lipca i jest to optymalny termin racjonalnego rozwoju rodziny na zimę i na następny rok. Nie ograniczenie matki w czerwieniu w tym okresie spowoduje nadmiar pszczół w ulu, dla których nie będzie zajęcia, ponadto wyjedzą zapasy miodu jakie pozostały po miodobraniach a które i tak w większości padną przed nastaniem zimy.
  9. W rejonach, gdzie brak jest jesiennych pożytków pyłkowych, należy w czerwcu przygotować zapas plastrów z pierzgą na jesień i zimę a nawet i na wczesną wiosnę. Aby taki plaster uzyskać, należy silnym rodzinom w ulach leżakach wstawić bezpośrednio za ostatnią ramkę z czerwiem wstawić kratę odgrodową a za nią pusty jasny plaster na magazyn pyłkowy, który po zapełnieniu wymieniamy na nowy. W ulach stojakach pyłek gromadzony jest w bocznych ramkach dolnego korpusu. Inny sposób zwiększenia pozyskiwania pierzgi w stojakach, polega na ustawieniu ramek w gnieździe na zabudowę ciepłą / powierzchnią plastra do wylotka/, a matkę ogranicza się na kilku plastrach w tylnej części gniazda. Pozostawione od strony wylotka 2 - 3 plastry są całkowicie zapełniane pierzgą. Plastry z pyłkiem są następnie zasklepiane przez pszczoły. Jeśli pszczoły ociągaja się z zasklepieniem pyłku /pierzgi/, to można go zakonserwować kilkoma sposobami:
    1. nie zasklepione ramki z pyłkiem /pierzgą/ wstawić do odkladów, które są intensywnie podkarmiane, i tam zostaną dopełnione syropem i zasklepione.
    2. zasypać cukrem pudrem komórki z pyłkiem /pierzgą/, dobrze ubijając puder. Można jeszcze ubity puder skropić wodą drobnym rozpylaczem a następnie osuszyć.
    3. wyłuskiwanie pierzgi z plastrów i zalanie ją miodem w słoikach. Zakonserwowaną pierzgę zmieszaną z miodem i cukrem pudrem w dowolnych proporcjach dobrze jest podawać pszczołom zaraz po pierwszym oblocie.
    Po zasklepieniu plastry przenieść należy poza ul i zabezpieczyć przed myszami i barciakami /motylicą/, dostępem powietrza i osuszyć je. W ten sposób powinno się zabezpieczyć na okres jesienno - zimowy przynajmniej po 2 ramki pierzgi dla każdej rodziny. Należy uważać aby nie pozyskiwać pierzgi /pyłku/ od rodzin zakażonych nosemozą i nie zakażać innych rodzin. Jak ważna jest pierzga /pyłek/ dla rodziny pszczelej niech posłuży cytat z kasiązki Wandy Ostrowskiej - Gospodarka Pasieczna str . 80 wyd. V z 1998 r.:

    "Z dwojga złego - niedoboru pyłku lub obecności w gnieździe pyłku z zarodnikami - zdecydowanie mniejsze zło stanowi sytuacja druga. W doświadczeniach Hirchefeldera pszczoły, trzymane na pokarmie pozbawionym pyłku żyły prawie o połowę krócej niż obficie karmione pyłkiem zakażonym zarodnikami nosemozy. Poza tym pszczoły, które zjadły dużo pierzgi, okazały się na tę chorobę znacznie odporniejsze."

    Oczywiście, z powyższego cytatu nie wynika, że zakażony pyłek przedłuża życie pszczołom, lecz to, że pyłek - nawet zakażony lepiej wpływa na rozwój rodziny pszczelej niż brak pyłku.

    Polecam wszystkim pszczelarzom, a zwłaszcza młodym bardzo wartościowy podręcznik Pani Wandy Ostrowskiej - "GOSPODARKA PASIECZNA".

Lipiec

  1. Lipiec jest najważniejszym miesiącem w pszczelarstwie. Jak w lipcu przygotuje się rodziny pszczele do następnego sezonu, taki będzie efekt pszczelarzenia w następnym roku. Jako argument powyższych stwierdzeń niech posłuży zestawienie obrazujące wpływ wieku pszczół na przetrwanie zimy. Z pszczół robotnic, które wygryzły się z komórek:
    do 26 lipca - zimę przeżyje 39%
    od 27 lipca do 26 sierpnia -    "          "      82%
    od 27 sierpnia do 7 września -    "          "      88%
    od 8 września do 18 września -    "          "      70%
    od 19 września do 27 września -    "          "      41%
    od 28 września do 8 października -    "          "      30%
    Jak widać, na początku przyszłego roku najwartościowsze i najwydajniejsze będą te rodziny, których robotnice wygryzły się między 27 lipca a 18 września - czyli z czerwiu złożonego przez matkę w lipcu i sierpniu. One nie tylko przeżyją zimę, ale będą żyły aż do pierwszych dni maja i wychowają na wiosnę całe zastępy młodych pszczół.
    To zestawienie jest na tyle wymowne, że każdy powinien zrozumieć dlaczego należy nie dopuścić do późnego czerwienia pszczół. Ale to nie jedyny powód przeciw późnemu czerwieniu. O innych powodach, dotyczących przetwarzania syropu, karmienia czerwiu i rozwoju warrozy, czytaj w SIERPNIU.
  2. Po ostatnim miodobraniu należy zrobić szczegółowy przegląd gniazda i usunąć wszystkie stare i zdeformowane plastry a zwłaszcza te, które już zimowały w ulu. Najodpowiedniejsze na gniazdo do zimowania są plastry lekko brązowe / 1 - 2 razy przeczerwione/. Plastry białe /dziewicze / nie są wskazane do zazimowania gdyż są zbyt "chłodne", ale do września będą jeszcze zaczerwione i zbrązowieją. Pszczoły chętniej wybierają plastry ciemniejsze. Plastry bardzo ciemne /stare/ mają niższe przewodnictwo cieplne /łatwiej jest utrzymać na nich wyższą temperaturę w kłębie/, dlatego są chętniej obsiadane przez pszczoły. Niestety, ale te plastry są również bardzo chętnie zasiedlane przez różnego rodzaju pasożyty, grzyby, drobnoustroje - krótko mówiąc, są siedliskiem różnych przetrwalników, a zwłaszcza warroza czuje się tam dobrze. Takie ciemne plastry należy usuwać z uli.
  3. Podczas przeglądu należy zwrócić uwagę na siłę rodzin, jakość matek, jakość i ilość czerwiu, a przede wszystkim na stan zapasów pierzgi. W zależności od oceny podejmuje się decyzję co do dalszego losu rodziny. Być może zajdzie potrzeba połączyć rodziny słabe lub bez mateczne z innymi rodzinami. Rodziny zakwalifikowane jako dobre, zaczynamy od 15 lipca pobudzać do czerwienia, czyli podkarmiać na tzw. rozwój jesienny. Co drugi dzień podajemy każdej rodzinie 0,5 - 0,75 l. syropu cukrowego w stosunku 1:1, tzn. na 1 litr wody należy dać 1 kg cukru. Pobudzanie to powinno trwać aż do 15 sierpnia, ale obowiązkowo co drugi dzień.

Sierpień

  1. W sierpniu należy przystąpić do podkarmiania rodzin na zimę - co powinno być kontynuacją dokarmiania do pobudzania na czerwienie. Oczywiście, podkarmianie na zimę w sierpniu nie dotyczy tych rodzin które będą wywożone na późne pożytki /wrzos, nawłoć itp./. Po dokarmianiu na pobudzenie od 15 lipca do 15 sierpnia, należy przystąpić do podkarmiana na zimę od 16 sierpnia do 25 sierpnia. W tym czasie podkarmiać należy większymi porcjami, nawet do 4 - 5 litrów podawanych co kilka dni, w sumie tyle, aby wystarczyło pokarmu do maja przyszłego roku, bez potrzeby dokarmiania jesienią lub na przedwiośniu. Średnio powinno się podać od 12 do 15 kilogramów cukru na jedną rodzinę. Zdecydowane zakończenie dokarmiania 25 sierpnia ma na celu przerwanie przez matkę czerwienia od 10 września. Wiedzieć należy, że matka czerwi wtedy gdy są ciągłe dostawy pokarmu, chociażby najmniejsze, ale ciągłe /tak ją "oszukujemy" podczas podkarmiania pobudzającego/. Jeżeli dopływ pokarmu urywa się, to matka za kilkanaście dni przerywa lub zdecydowanie ogranicza czerwienie.
  2. O jakiej gęstości syrop podawać do podkarmiania zimowego?
    Najczęściej pszczelarze podają syrop pół gęsty / 1,5 kg cukru na 1 litr wody/. Jednak przy podkarmianiu wczesnym /w sierpniu/ powinien być stosowany syrop rzadszy tzw. średni w proporcji 1kg cukru na 1 litr wody. Dlaczego rzadszy jest lepszy? Syrop cukrowy składa się w zasadzie z cukru złożonego tzw. sacharozy łatwo rozpuszczającego się w wodzie, ale i łatwo krystalizującego. Pszczoły przetwarzając syrop rozkładają sacharozę na cukry proste: glukozę i fruktozę. Syrop rzadki jest wielokrotnie przenoszony przez pszczoły na plastrach / aby odparować wodę/ i za każdym razem dodają do niego enzymy rozkładające sacharozę. Syrop gęsty natomiast szybko odparowuje, wobec czego pszczoły nie maja możliwości ingerowania swoimi enzymami w jego skład. Wtedy sacharoza nie zostaje należycie rozłożona i w czasie zimy taki syrop krystalizuje. Pszczoły zjadając taki pokarm dostają biegunki i chorują na nosemozę.
  3. Czy syrop gotować?
    W cukrze poddanym wyższej temperaturze, wydziela się toksyczny związek chemiczny hydroksymetylofurfural w skrócie HMF. Im wyższa temperatura działa na cukier tym więcej wydziela się HMF, związku chemicznego szkodliwego zarówno dla człowieka jak i dla pszczół. To jest pierwszy powód aby syropu /cukru/ nie gotować. Ponadto, gotowany syrop po wystygnięciu ma tendencje do tworzenia lukru, czyli krystalizuje co w efekcie powoduje u pszczół biegunkę. Pszczoły w lipcu lub w sierpniu nie potrzebują podgrzanego syropu. Doświadczeni pszczelarze rozpuszczają syrop w zimnej, czystej, źródlanej lub studziennej wodzie.
  4. Po ułożeniu gniazd na zimę nie wolno zmieniać układu ramek w gniazdach pszczelich. Pszczoły same wiedzą co, gdzie i kiedy w ulu lokować aby przetrwać zimę. Zadaniem pszczelarza jest dostosowywać wielkość gniazda do wielkości rodziny tzn. gniazdo nie może być za ciasne. W jesieni natomiast, aż do pierwszych mrozów należy gniazdo ścieśniać poprzez odbieranie z gniazda skrajnych ramek, które nie są obsiadane przez pszczoły i przestawiać je za zatwór. Pozostawienie nie obsiadanych ramek w gnieździe spowoduje ich zapleśnienie.
  5. Kolejną zaletą podkarmiania na zimę w sierpniu jest to, że do przerabiania syropu wykorzystane będą stare letnie pszczoły, które skończą życie we wrześniu lub październiku i nie doczekają zimy. Młode pszczoły natomiast będą oszczędzone w tej ciężkiej dla nich pracy zwłaszcza, że one przeznaczone są do roli karmicielek ę młodego czerwiu na wiosnę. Zaznaczyć tu należy, że młoda pszczoła która zostanie użyta do przerabiania syropu na pokarm zimowy - bezpowrotnie traci swoje cechy karmicielki. Drugi raz już nie będzie karmicielką. Dlatego jeśli w sierpniu stare pszczoły zatrudnimy do przetwarzania syropu to na wiosnę mamy dużo sprawnych karmicielek do szybkiego wiosennego rozwoju rodzin.
  6. Sierpniowe karmienie na zimę ma jeszcze jedną zaletę. Raptowne przerwanie dopływu pokarmu do ula /25 sierpnia/ jak również wczesne /w sierpniu/ zalanie komórek plastrów pokarmem na zimę ogranicza matkę w czerwieniu, a nawet przerywa czerwienie. Zjawisko to jest korzystne z tego powodu, że w październiku i listopadzie nie będzie w ogóle czerwiu w ulu, co umożliwi skuteczną walkę z warrozą poprzez odymianie np. Apiwarolem. Czerw w ulu w październiku i później jest zjawiskiem niekorzystnym, gdyż młode pszczoły w dziesiątym dniu po wygryzieniu się muszą dokonać oblotu oczyszczającego. Jeśli tego nie dokonają to dni ich życia są policzone. Padną jeszcze przed zimą, zanieczyszczając gniazdo. Unikajmy późnego czerwienia.

Wrzesień

  1. Gniazdo na zimę pszczoły same sobie organizują, gdyż one najlepiej wiedza jak ma być urządzone. Zadaniem pszczelarza w tej kwestii było tylko dostarczenie w lipcu do gniazda odpowiedniej ilości i jakości plastrów, na których matka będzie czerwiła aż do września, a pszczoły w tym czasie będą gromadziły zapasy na zimę /miód, pierzga/. Na plastrach tych w dolnej części, pszczoły nie będą zapełniały komórek miodem lub pierzgą, gdyż jest miejsce gdzie umiejscowi się zimujący kłąb, ale przez cały wrzesień w tym miejscu jeszcze będzie się znajdował czerw.
  2. We wrześniu należy oszacować stan zapasów na zimę oraz siłę i wielkość rodzin. Aby oszacować wielkość za pasów nie potrzeba rozbierać całego gniazda. Wystarczy wyjąć środkowa ramkę i jeśli na niej /ramka Wielkopolska/ jest pokarm o szerokości około 13 cm, na Warszawskiej poszerz. -16 cm, a na dadana - 10 cm, to jest dobrze. Również, jeśli na skrajnych ramkach pokarm ułożony jest aż do dołu ramki to jest dobry stan zapasów.
  3. We wrześniu należy ścieśniać gniazda, wyjmując z nich plastry nie obsiadane przez pszczoły i wstawiając za zatwory, ale lepiej do magazynku, gdyż za zatworami mogą być rabowane zwłaszcza przez osy. Plastrami tymi będzie można zasilić potrzebujące rodziny na wiosnę. Bardzo często w tym czasie skrajne plastry nie są zasklepione, albo tylko częściowo zasklepione i nie obsiadane przez pszczoły. Takich ramek nie przenosimy do magazynu, gdyż nie zasklepiony pokarm skwaśnieje. Należy je wstawić za zatwór skąd pszczoły przeniosą /chociaż niechętnie/ pokarm do gniazda. Lepiej jest plastry nie zasklepione wstawić w pozycji poziomej nad ramki pod daszkiem lub do wysokiej dennicy, skąd błyskawicznie pokarm zostanie zabrany.
  4. We wrześniu należy zmniejszyć wyloty uli w celu uniemożliwienia rabunku przez obce pszczoły a także przez osy. W małych wylotkach strażniczkom łatwiej jest bronić dostępu do ula przed intruzami. Przed myszami zabezpiecza się zmniejszając wysokość wylotka do 7 - 8 mm, albo stosując zasuwki z otworami, przez które mysz nie wejdzie.
  5. Pod koniec m-ca przy temp. powyżej + 10 C kiedy już nie ma czerwiu, należy odymić pszczoły Apiwarolem, stosując się ściśle do zaleceń producenta /zapis w ulotce/, niezależnie od tego czy w sierpniu były wkładane paski Bayvarolu lub Biowaru czy tez nie. Uwaga: pszczoły na których pasożytowała warroza żyją krócej. Pszczoły te wycieńczone przez pasożyta, są po prostu chore i padają nawet jeszcze przed zimą, zależy to od stopnia wycieńczenia. Dlatego należy zrobić wszystko, ażeby pszczoły wygryzające się w lipcu, sierpniu i wrześniu nie były okaleczone przez warrozę, gdyż muszą żyć aż do początku maja.

Październik

  1. W październiku pszczoły zaczynają formować kłąb, wewnątrz którego bardzo dobrze zimuje warroza. Dlatego należy wykorzystać cieplejsze dni do jej zwalczania - najskuteczniej poprzez odymienie Apiwarolem.
  2. W dalszym ciągu pilnujemy aby w gnieździe nie pozostawić plastrów bez pszczół, gdyż pozostawione w gnieździe na pewno zapleśnieją.
  3. Wylotki powinny być tak duże aby mogła być swobodna wymiana powietrza w gnieździe i równoczesne wydalanie pary wodnej z ula. Przyjmuje się na każdą ramkę w ulu 1,5 cm kwadratowego wylotka. Np. dla 8 ramek w ulu wylotek o wysokości 8 mm powinien mieć co najmniej 15 cm szerokości. Mniejsze wylotki zagrażają zawilgoceniem uli. Ponadto należy wyjąć lub podnieść skrajne beleczki między skrajnymi ramkami a zatworami w celu umożliwienia wydalania pary z gniazda.
  4. W październiku należy wyjąć podkarmiaczki z uli, a na ich miejsce włożyć maty. Od góry gniazda najlepiej jest ocieplić poduszkami z sieczką. Dobrze przylegają Do ramek i dobrze izolują. W dalszym ciągu zabezpieczać ule przed myszami.

Listopad

  1. W listopadzie wielkości gniazd są już w zasadzie ustabilizowane, ale w cieplejsze dni należy sprawdzić czy nie należy jeszcze ścieśnić gniazda - wyjmując nie obsiadane ramki.
  2. W gnieździe bez czerwiu temperatura obniża się do około 20 C, a w gnieździe wzrasta ilość dwutlenku węgla. Te dwa zjawiska obniżają aktywność pszczół i zużycie pokarmu. Teraz pszczołom potrzebny jest bezwzględny spokój. Musimy zabezpieczyć je przed ingerencją ptactwa dzikiego, drobiu i myszy, a również przed uderzaniem gałęzi o ul w czasie wiatru, jak również stukaniem innych przedmiotów.
  3. Plastry zapasowe w magazynkach, należy zabezpieczyć przed myszami. Stare plastry należy przetopić.

Grudzień

  1. W grudniu pszczoły tworzą zwarty kłąb zimowy w którym pozostaną, aż do pierwszego oblotu wiosennego. Tworzy się on na pustych komórkach plastrów w miejscu gdzie wygryzł się ostatni czerw. Wewnątrz kłębu temp. wynosi około + 25 C, a w marcu gdy matka zaczyna czerwienie, temp. wzrasta do +35 C. W wierzchnich warstwach kłębu temp. wynosi około + 10 - 12 C, a na jego powierzchni +8C. W odległości kilku cm od kłębu temp. może być nawet ujemna taka jak na zewnątrz ula. Jak widać pszczoły nie ogrzewają pomieszczenia ula, lecz siebie nawzajem. Przez cały okres istnienia kłębu pszczoły w wierzchniej warstwie są w ciągłej rotacji. Zziębnięte z zewnątrz przemieszczają się głębiej w kłąb, a ogrzane z kłębu przechodzą na zewnątrz
  2. Źródłem ciepła w kłębie jest spożywany przez pszczoły pokarm. W pierwszej połowie zimy pszczoły zjadają niewiele pokarmu. Około 3,5 kg zjadają w okresie od października do stycznia, a drugie tyle pokarmu w lutym i marcu.
  3. Pszczoły które są niepokojone w tym okresie zjadają większe ilości pokarmu. Dlatego chcąc zapewnić im dobre zimowanie i zapobiec przed brakiem pokarmu, zapewnijmy im spokojne zimowanie.


Wykaz literatury z której korzystano przy opracowaniu KALENDARIUM Porady dla dla młodych pszczelarzy:
  1. Ostrowska W. : Gospodarka pasieczna PWRiL, Warszawa 1998
  2. Makowicz J.: Jak zakładać i prowadzić pasiekę, PWRiL, Warszawa 1988
  3. Bornus L.: Zakładamy pasiekę, Wydawnictwo Spółdzielcze 1986
  4. Marcinkowski J.: Terminarz pszczelarski /praca zbiorowa/, PWRiL 1989
  5. Radomski K.: Z mojej pasieki ku rozwadze pszczelarzom, Druk. Jastrzębie 1995
  6. Rodionow W. Szbarow I.: Moje pszczoły, PWRiL Warszawa 1989
  7. Praca zbiorowa,: Pszczelnictwo, Wyd. Promoc, "Albatros" Szczecin 1998
  8. Bornus L.: ABC mistrza ogrodnika - pszczelarstwo, Wydaw. Spół. 1987

Wrocław, dnia 19 listopada 2007 r.                                                                              J.O.

Wymiana matek pszczelich

Poddawanie matek do rodzin jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych prac w pasiece. Właściwie nie ma metody gwarantującej przyjęcie nowej matki przez rodzinę. Każda z metod zależy od wielu czynników, które nie zawsze można skoordynować i uwzględnić w odpowiednim czasie w żywym organizmie, jakim jest rodzina pszczela.
Nie mniej jednak bardzo namawiam do dokonywania wymiany matek starych i wątpliwej jakości. Nie należy się zniechęcać pierwszymi niepowodzeniami. Początki zawsze są trudne. Późniejsze efekty dadzą mnóstwo satysfakcji – to gwarantuję.

Rozpatrując zagadnienie wymiany matek, należy na wstępie postawić sobie trzy pytania, aby w pełni zrozumieć zasadność i cel przedsięwzięcia:

1. Dlaczego należy wymieniać matki?

1.1.    Aby rodziny pszczele były w pełni wartościowe pod względem wydajności, należy wymieniać w nich matki. Największą wydajność /czerwienie/ na ogół zapewniają matki młode, nie starsze niż dwuletnie. Rodziny pszczele będą zawsze wartościowe pod względem gospodarczym, jeśli matki wymienia się nie później niż po dwóch zimowlach, ale dopiero po zakończeniu wzrostu rodzin, przed pożytkiem głównym. Wg dr Wandy Ostrowskiej, przeciętna matka w ciągu całego swojego życia może złożyć około 500 000 jaj. W ciągu roku, matka znosząca około 2 000 jaj dziennie, składa ich w ciągu sezonu /1 roku/ około 200 000. Z tego rachunku wynika, że w trzecim roku wydajność matki jest wątpliwa.
1.2.    W celu pozbycia się w najprostszy sposób agresywnych /złośliwych/ pszczół – wystarczy wymienić matkę, która będzie miała cechy łagodne. Po 21 dniach wylęgnie się jej potomstwo o łagodnych cechach odziedziczonych po matce, a złośliwe będą z upływem dni wymierać.
Pozbywając się złośliwych rodzin, stwarzamy lepszy komfort pracy w pasiece.
Ponadto unikamy wieku kłopotów, gdyż eliminujemy zagrożenie pożądlenia  sąsiadów, przechodniów lub zwierząt.
Istnieje dość powszechne, obiegowe przekonanie, że agresywne rodziny są bardziej wydajne / produkują więcej miodu/. Jest to błędne rozumowanie. Wydajność miodu w rodzinie zależy przede wszystkim od ilości i jakości pożytku w okolicy, następnie od aury /pogody/ oraz od struktury i siły rodziny, w tym kondycji matki. Jeżeli proporcje zbieraczek nektaru będą niekorzystne w stosunku do ilości karmicielek i ilości karmionego czerwia, to nie będzie zapasu miodu dla pszczelarza. Nadmierna ilość czerwia będzie zjadała na bieżąco produkowany miód.
1.3.    Eliminując z pasieki rodziny rojliwe, złośliwe i niezbyt miodne, uzyskujemy większy komfort pracy w pasiece, większą wydajność miodu a ponadto eliminujemy straty w postaci wyrojonych i nie złapanych pszczół. Te efekty najłatwiej jest uzyskać przez poddanie rodzinom rasowych matek o korzystnych cechach.

2.    Kiedy należy wymieniać matki?

Ta sama rodzina w jednym wypadku może chętnie przyjąć matkę, a w innym bardzo wrogo ją potraktować. Rozpoznanie przez pszczelarza stanu fizjologicznego rodziny i tworzenia w niej warunków sprzyjających przyjęciu matki – to podstawa racjonalnego pszczelarzenia.
2.1.    W okresie pożytkowym, kiedy rodzina jest zajęta zbiorem nektaru, znacznie łatwiej jest poddać matkę niż w okresie rozwoju, gdy trwa instynkt rozmnażania i matka jest w centrum uwagi pszczół. Im intensywniejszy jest pożytek, tym mniej uwagi pszczoły zwracają na matkę. W tym okresie mogą przyjąć nawet matkę z wadami fizycznymi. Pszczoły zajęte zbiorem nektaru nie reaguje na zmianę matki – prawie jej nie zauważają.
W okresie bezpożytkowym, a zwłaszcza nagle przerwanym, rodziny są silnie rozdrażnione i przyjęcie nowej matki w tym czasie jest problematyczne, ale nie niemożliwe.
2.2.    Dobrze są też przyjmowane matki przez pszczoły znajdujące się w warunkach stresowych. Jeśli rodzinę się osieroci /zabierze się matkę z ula/, pszczoły ogarnia trwoga – ogromny stres. Jest całkowicie zakłócony rytm pracy, ustają loty, rozpada się ochrona gniazda, rodzina na jakiś czas przestaje być rodziną. Pszczoły w panice biegają na zewnątrz ula po mostku wylotowym poszukując matki - jest to tzw. mrowienie. Jeśli w tym czasie, podczas największego mrowienia podda się im matkę, nawet bez specjalnych zabiegów /wpuści się ją przez wylot lub umieści na plastrze/ pszczoły przyjmą ja chętnie i sytuacja w ulu dojdzie do normy.Wiedzieć należy, że po upływie 5 – 6godz. po osieroceniu rodzina się uspokaja, godząc się ze stratą matki i zakłada na najmłodszym czerwiu mateczniki ratunkowe. Wtedy przyjęcie nowej matki jest mocno wątpliwe, a właściwie z góry skazane na niepowodzenie, w sposób podany wyżej.
2.3.    Młode pszczoły przyjmują obcą matkę o wiele chętniej niż stare. Dlatego poddawanie nowych matek do odkładów z młodymi pszczołami przynosi lepsze efekty niż poddawanie matek do rodzin ze starymi pszczołami.
2.4.    Nowe matki są łatwiej przyjmowane w rodzinach lub odkładach, gdzie nie ma trutni i czerwia trutowego.

Odkład – sztuczna, nowa rodzina utworzona z 3 – 4 plastrów z czerwiem i obsiadającymi je pszczołami, zabranymi z jednej lub kilku silnych rodzin. Odkład wykorzystuje się do przetrzymywania matek zapasowych, unasieniania matek lub do powiększania pasieki po poddaniu nowej matki.

Zsypaniec - rodzina pszczela utworzona z pszczół zwisających w kłębie przy wylotkach uli tzw. brody, lub z pszczół strząśniętych z ramek podczas miodobrania z plastrów nadstawkowych. Pszczołom tym /około 2 – 3 kg/
daje się nową matkę, tworząc nową rodzinę. Zsypańce najczęściej robi się  po głównym miodobraniu, kiedy w ulach znajduje się nadmiar pszczół. Są to na ogół pszczoły stare, które szybko wymrą, dladego zsypańce należy     wzmacniać ramkami z czerwiem krytym.

3.    W jaki sposób wymienia się matki.
 Pamiętać należy, że stosując którykolwiek sposób poddawania, zawsze musimy mieć  100 % pewności, że rodzina, do której poddajemy matkę jest bezmateczna, jak również 100 % pewności, że nie ma w niej mateczników. Jeśli w rodzinie pozostała stara matka, lub są mateczniki, to żadna metoda się nie powiedzie, a poddane matki zostaną natychmiast uśmiercone przez pszczoły. Omówimy teraz kilka sprawdzonych sposobów poddawania nowych matek rodzinom:

3.1.    Najpewniejszą metodą przyjęcia nowej matki przez rodzinę, jest zastosowanie izolatora jednoramkowego /w sklepach pszczelarskich izolatory takie są w cenie około 20 zł/. W pierwszej kolejności należy przygotować rodzinę lub odkład, do którego będzie poddana matka, tzn. rodzina musi być osierocona i nie może być w niej mateczników. Podobnie w odkładzie nie może być matki jak również mateczników. Wyszukać należy ramki z czerwiem na wygryzieniu / najlepiej taką ramkę wyszukać na kilka dni przed planowanym poddawaniem matki i zaznaczyć np. pineską/, na której musi być trochę miodu i pierzgi, i włożyć ją do izolatora. Następnie otwieramy zatyczkę lub korek w klateczce z matka, usuwamy część ciasta i wkładamy klateczkę do ramki w izolatorze, umieszczając ją w taki sposób, aby umożliwić matce swobodne wyjście z klateczki do przestrzeni w izolatorze.. Towarzyszące matce pszczoły w klateczce można zostawić razem z nią, ale lepiej jest je wypuścić poza izolator. Tak zestawiony izolator wkładamy do ula między ramki z czerwiem tam, gdzie jest najwięcej młodych pszczół, które nie będą wrogo nastawione do nowej o obcym zapachu matki. Nowo wygryzające się młode pszczoły zaczną tworzyć nową świtę matki, będą ją karmiły i ochraniały. Po 3 dniach należy sprawdzić wszystkie ramki, czy nie założone zostały na nich mateczniki. Jeśli są mateczniki, należy wszystkie wyciąć. Po 5 – 6 dniach można izolator otworzyć – odchylając siatkowane ramki, i pozostawić w takim położeniu do następnego dnia, nie wyjmując ramki, na której jest matka ze swoją świtą. Następnego dnia należy delikatnie, bez nadmiernego odymiania wyjąć izolator, a ramkę, która w nim była pozostawić w tym samym miejscu w gnieździe. Jeśli w gnieździe nie było starej matki lub matecznika, to na pewno matka zostanie przyjęta.
3.2.    Drugi sposób podania matki. Można zastosować go w pełnej rodzinie, ale lepiej jest zastosować w odkładzie – jest dużo większe prawdopodobieństwo przyjęcia nowej matki. Przygotować czystą klateczkę z zapasem ciasta miodowo cukrowego, czyli taką jak w przesyłce z matką od hodowcy. Do klateczki tej wpuścić wcześniej schwytaną starą matkę, którą zamierzamy wymienić i włożyć między rozsunięte w tylnej części ula ramki z czerwiem, na których jest dużo młodych pszczół. Klateczka ze starą matką w tym miejscu powinna być przynajmniej 3 – 4 godz., ale może być i kilka dni, – jeśli dostawa nowej matki się opóźnia. Jeśli stara matka będzie przebywać tam kilka dni, to przed poddaniem nowej matki sprawdzić czy nie ma założonych mateczników. Po otrzymaniu nowej matki, wyjmujemy delikatnie i spokojnie klateczkę ze starą matką, usuwamy ją z klateczki, a w jej miejsce wpuszczamy nową matkę bez pszczół towarzyszących i wkładamy do ula w to samo miejsce, gdzie uprzednio była stara matka. W ten sposób „oszukujemy” pszczoły poddając im nową matkę, w klateczce z zapachem ich matki. Klateczka powinna być tak ustawiona, aby pszczoły miały swobodny kontakt z matką przez kratkę, Przy poddawaniu matki do odkładu, pomijamy procedurę z „oszukiwaniem” pszczół zapachem starej matki, a tylko ograniczamy się do wypuszczenia z klateczki pszczół towarzyszących. Przemieszczenie nowej matki do klateczki po starej matce wykonujemy w pomieszczeniu zamkniętym, gdyż może ona uciec. Podobnie zabezpieczamy się przed ucieczką starej matki, która może odlecieć do ula. Na drugi dzień obserwujemy jak zachowują się pszczoły na klateczce z nową matką. Jeśli spokojnie i „przyjaźnie” poruszają się po klateczce i karmią ją, należy wyjąć /lub wyłamać/ zatyczkę w klateczce, aby pszczoły mogły wyjeść ciasto i uwolnić matkę. Następnie przez 4 –5 dni nie zaglądamy do ula, aby nie niepokoić pszczół i pozwolić zagospodarować się matce w nowej rodzinie. Można i należy w tym czasie podkarmiać rodzinę rzadkim syropem /0,5 l. na dzień/, co ułatwi przyjęcie matki. Jeżeli natomiast są wrogo nastawione do matki i próbują zakitować klateczkę,  lub nie interesuje je klateczka z matką to znaczy, że w gnieździe są mateczniki, lub stara matka. Jeśli matka nie zostanie przyjęta, to na drugi dzień będzie leżała martwa przed ulem.
3.3. Jeśli nie ma możliwości zrobienia odkładu albo, gdy rodzina szykuje się do rójki, matkę można poddać w ten sposób. Ul przenosi się na bok, a na jego miejsce wstawia się nowy korpus z nowymi  plastrami z niedużą ilością miodu. Na plastry te wpuszcza się nową unasiennioną  matkę i korpus nakrywa się powałką. Na powałkę wstawia się odstawiony wcześniej korpus z rodziną i starą matką, obracając go wylotkiem o 180 stopni w stosunku do wylotka nowego, dolnego /pustego/ korpusu. Powracające z pola do ula pszczoły, nie zastawszy w nim swojej rodziny /matki/  i zagospodarowanego gniazda – wpadają w popłoch. Stan ten trwa krótko, bo gdy           spotkają w nowym gnieździe matkę, chociaż obcą, uspokajają się i od tego czasu zaczynają z nią tworzyć nową rodzinę. Do ula zlecą się wszystkie lotne pszczoły.W górnym korpusie zostanie stara czerwiąca matka i młode pszczoły. Gdy nowa matka  rozpocznie czerwienie, można połączyć obie połowy rodziny /górną  i dolną/, po uprzednim zabraniu starej matki. Tym sposobem udaje się poddać matki nawet w okresie bezpożytkowym, a także późnym latem, jak również uzyskać rozładowanie nastroju rojowego.

Uwaga: warunkiem sukcesu tej metody jest wstawienie do gniazda 1 – 2 plastry z płynnym pokarmem, gdyż on staje się pierwszym w kolejności obiektem zainteresowania pszczół, drugim dopiero jest matka. Pracując przy miodzie, robotnice zżywają się niezauważalnie z matką.

Metodę tę można zastosować również w leżakach, obracając wylotek odstawianego ula w inną stronę tak, aby powracające z pola pszczoły nie trafiały do niego lecz do nowego, podstawionego ula z nową matką.

Wykaz literatury, z której korzystano przy opracowaniu „Wymiany matek pszczelich”.
1.    Rodionow W.  Szabarszow I.:  Moje pszczoły, PWRiL  Warszawa 1989 r.
2.    Ostrowska W.: Gospodarka pasieczna PWRiL, Warszawa 1998 r.

Wrocław, dnia 05 kwietnia 2008 r.                               J.O.


Metody zwalczania warrozy


Co nieco o metodach zwalczania warrozy
Opracował Eryk Klemens
Zajmując się hodowlą pszczół każdy pszczelarz ma obecnie problem z warrozą. Różnie jest on rozwiązywany, lepiej lub gorzej. Są takie czasy, że,  poprzez Internet, pszczelarz ma dostęp do informacji i wymiany doświadczeń. Z pomocą przychodzą nam różne publikacje, doświadczenia kolegów, z którymi się dzielą. Ja chciałbym się podzielić tym, co skorzystałem i przerobiłem na własnej przysłowiowej skórze przez ostatnie parę lat, w mojej skromnej amatorskiej pasiece (10 uli ostrowskiej).
Z inżynierskiego (technicznego) punktu widzenia, próbując podejść do problemu warrozy , można by analizować i drążyć temat długo, ale dobre pytanie, co robić kiedy roztocze varroa sieje straszliwe spustoszenie w rodzinach pszczelich, a oferowane środki lecznicze na bazie akarycydów są mało skuteczne? Przez ostatnie parę lat bazuję tylko na metodzie nakraplania ca 3 % roztworem cukrowym kwasu szczawiowego i to z bardzo dobrym skutkiem. Teraz przechodząc do meritum, co wyczytałem, przeanalizowałem i wypróbowałem.
Poniżej takie małe vademecum, co nam mówią naukowcy z Uniwersytetu Hohenheim w Niemczech, slajdy autorstwa dr Petera Rosenkranza (1)
Tabela1
Ten slajd postrzegam tak: jaki jest procentowy udział populacji warrozy: na czerwiu trutowym - kolor żółty, na czerwiu pszczelim – kolor czerwony oraz na pszczołach – kolor biały. Pierwsza kolumna odnosi się do wczesnego lata, druga do okresu letniego, a trzecia do jesieni. Co to dla mnie oznacza? Ano, że udział roztocza w czerwiu jest znaczny, a środki przeciw warrozie nie działają na warrozę pod zasklepem czerwiowym!
Tabela2
Tu jest pokazane pszczoła/czerw/roztocze warrozy funkcji rozwoju od marca do października. Kolor niebieski – czerw, kolor czerwony- pszczoły, kolor czarny – warroza.
Uwypuklone są dwie charakterystyczne dane: max czerwienia i max rozwoju warrozy, z tym, że smutne, bo max warrozy pokazuje Winterbienen, czyli poziom pszczoły zimowej - gruba krecha czerwona; po ilości pszczół widać, że rodzina nie ma szans na przezimowanie.
Tabela3
Na tym slajdzie pokazano -  jaka jest intensyfikacja rozwoju warrozy od marca poczynając od 20 sztuk roztocza, w tygodniach do sierpnia, do 1200 szt
Tab 5
Na tym slajdzie pokazano natomiast, jaka jest intensyfikacja rozwoju warrozy od marca poczynając od 250 sztuk roztocza, w tygodniach do sierpnia. No tu wychodzi 10000 roztocza! a ca 3000 szt warrozy już jest groźne.

W podsumowaniu tych slajdów interpretuję sobie, iż można stwierdzić, że bardzo ważnym elementem jest, ile roztoczy jest na starcie, w marcu! Zadaję więc pytanie? Co robić.
Po pierwsze trzeba wiedzieć ile mam roztocza w rodzinie i do tego jest potrzebny monitoring

Rys1

Naturalny opad roztocza
Roztocze/dzień                        Stopień opadu
< 1                                       w normie
1 – 5                                     nie ma bezpośredniego zagrożenia
5 – 10                                   krytycznie! Powinno się leczyc po miodobraniu
powyżej 10                            natychmiast leczyć!
30                                        rodzina nie do odratowania.

Skoro już wiem kiedy działać, to pozostaje pytanie czym działać aby w marcu tego paskuctwa było jak naj mniej?

Domowy środek na warrozę z Forum Pasieki Ambrozja (5)
1 litr wody
1 kilogram cukru
85gr kwasu szczawiowego
100ml alkoholu 50-90%
10gr kwasu cytrynowego
1gr (50 kropli ) Olejku eterycznego (Wintergrünöl jest to olejek etetyczny otrzymywany z zimozielonego krzewu Gaultheria procumbens L.)
Ja to zrobiłem tak:

Kupiłem kwas szczawiowy w hurtowni chemicznej, dałem do rozważenia w specjalistycznym laboratorium po 30 g włożyli mi do pojemników do badania moczu, zagotowałem 400ml wody z 400g cukru jak to się przestudziło wlałem do słoika 0,9 l i do tego potem wsypałem kwas szczawiowy (rękawiczki gumowe chirurgiczne i okulary )
Potem trzeba dodać 3,5 g kwasku cytrynowego. Potem do 35 - 50 ml ekstraktu spirytusowego propolisu wkropiłem 18 kropli  Wintergrünöl  wymieszałem i to wlałem  do słoika z uprzednio rozpuszczonymi składnikami.
To potem przelać do plastikowej butelki, dobrze opisać, przechowywać w ciemnym i chłodnym miejscu z dala od dzieci. Nie trzymać w pojemnikach podobnych do tych jakie stosują do artykułów spożywczych!!!
Co do tego co położyć na dno. To jest istotne aby mieć kontrolę opadu pasożyta. Do tego jest najlepsza dennica osiatkowana z wysuwaną szufladką np z płyty pilśniowej obramowanej, pomalowanej na biało. Jak mamy dennice wysokie, albo inne, to trzeba zrobić tak: na wymiar dna przyciąć kawałek cienkiej sklejki lub płyty pilśniowej, na to z trzech stron przybić listewki a na to naciągnąć siatkę na insekty(z tworzywa oczka minimum 2,5 x 2,5 mm do 3 mm max) i przymocować np zszywaczem tapicerskim. W środek włożyć papier,(najlepszy biały) a to wszystko umieścić na dnie ula. To jest konieczne, bo jak warroza opadnie martwa, to ją pszczoły wynoszą i nie mamy wtedy właściwej kontroli stopnia porażenia. Wyciągając to ustrojstwo z ula wyjmuje się papier i liczy martwą warrozę. Takie mamy czasy i musimy różne wynalazki stosować.  

A dlaczego właśnie mam stosować taki  roztwór cukrowy kwasu szczawiowego? Bo to jest  skuteczne i tanie, dowód wyniki poniżej               

na http://www.spp-polanka.org/doc/bienenwohl-test-2008.pdf podano, że
Instytut Przemysłu Organicznego 43-200 Pszczyna, ul. Doświadczalna 27 Zakład Badań Ekotoksykologicznych (2) przebadał preparat na warrozę o właściwościach roztoczobójczych pod nazwą BienenWohl. Wg podanego tam opisu 1000 ml preparatu zawiera 29 % sacharozy (cukier kryształ), 2 % propolisu, 3,5 % czystego kwasu szczawiowego, 1,6 % czystego kwasu cytrynowego oraz 0,05 % naturalnych olejków eterycznych.
Jako preparat odniesienia zastosowano kwas szczawiowy rozpuszczony w 30% roztworze sacharozy w wodzie destylowanej. W 1 litrze takiego roztworu rozpuszczono 35g kwasu szczawiowego, czyli preparat o podobnym stężeniu kwasu szczawiowego co BienenWohl
Efektywność warroabójcza: dla preparatu BienenWohl wskaźnik ten kształtował się od 89,0% do 99,5% wobec zakresu 88,9% do 96,7% dla preparatu odniesienia. Średnia skuteczność BienenWohl wyniosła 95,8%, a preparatu porównawczego 92,3%.
Co powyższe oznacza. Ano po pierwsze, uznani Badacze do badań biorą 3,2% roztwór cukrowo wodny kwasu szczawiowego jako uznany wzorzec - preparat z którym porównują BienenWohl. Po drugie Z porównania widać jednoznacznie, że oba preparaty są niezwykle skuteczne! A różnica pomiędzy ich skutecznością wynosi 3,5%, czyli w granicach błędu. Po trzecie Jest inna kwestia – finansowa. Kwestia bardzo istotna i brutalna, jak porówna się ile trzeba wydać kasy. Ile kosztuje te 3,5 % skuteczności !!! Oba preparaty są niezwykle skuteczne, dlatego że w swoim składzie posiadają kwas szczawiowy o stężeniu ca 3%. To właśnie KS zabija warozę!!
Stosowanie 3,2% roztworu kwasu szczawiowego ma sens wyłącznie w czasie bezczerwiowym.
Gdy w ulu jest czerw zakryty, to Warroza tam jest i polewanie wtedy pszczoły, odymianie...  czymkolwiek nie ma najmniejszego sensu !!

Co do dodatków do roztwóru cukrowego kwasu szczawiowego, co opisano w domowym środku na warrozę jw,  po co one? Można ich oczywiście nie stosować, ale każdy pszczelarz w domu ma w słoiczku w lodówce spirytus i wrzuca do niego proplis, dla zdrowotności, no to ca. piędziesiątkę odlewamy i  zaprawiamy kropelkami. Gdyby tego nie zrobić, to nie moglibyśmy rozprowadzić w końcowym roztworze propolisu. Propolis ubrudza pszczoły i wzmaga w nich naturalną obronę, nawzajem się oczyszczają, rozprowadzają kwas szczawiowy i zrzucają też z siebie warrozę – myślę, że cała tajemnica beevitalu. Kwasek cytrynowy służy za konserwant tego roztworu. Skoro tak to jak się zabieramy do leczenia. Odkłady, odkłady i jeszcze raz odkłady

Sposobów jest dużo.
Najciekawszy - moim zdanie uniwersalny sposób autorstwa prof. Dr Jost H  Dustmann. Instituts für Bienenkunde Celle z Niemiec (3)
Tworzenie sztucznych rojów.
Zrobiłem rojnicę osiatkowaną - wg tego rysunku http://www.laves.niedersachsen.de/servlets/download?C=3912118&L=20
może być większa i koniecznie zrobić w pokrywie wylot z możliwością zamykania i otwierania. Do takiej rojnicy np. po miodobraniu na rzepaku, wsypuję pszczoły np z miodni, minimum 1,2 kg do 1,5 kg. Bardzo ważne - pszczół nie powinno być więcej niż jedna trzecia rojnicy, bo się mogą zaparzyć. Ponadto nie powinno się tu wsypywać trutni, bo wprowadzają niepokój w roju, co też prowadzi do zaparzenia.
Dalej napełniam rojnicę pszczołami, potem trzeba włożyć matkę. Matkę wkłada się do klatki. Tę klateczkę zrobiłem klocek drewna litera L dł 100 mm grubość 10mm, za zamknięcie zastosowałem - zamknięcie wymontowane z pudełka po zjedzonym Tictacu. Szerokość klateczki jest taka jak zamknięcia od Tictaca, a siatka metalowa o oczkach 2,5 na 2,5 mm przymocowana zszywaczem tapicerskim.
Matka włożona do klatki, zostaje powieszona na drucie w środku rojnicy. (Drut mam 15 cm gr 0,5 mm). Pszczoły w rojnicy polewam wodą - spryskiwaczem i do piwnicy. Przed włożeniem do ciemnej i chłodnej piwnicy zwalczam warrozę – polewałem(drobne kropeczki strzykawką lekarską) pszczoły 3,2 % roztworem cukrowym kwasu szczawiowego w ilości 20 ml, (obecnie już domowym środkiem na warrozę jw) Po włożeniu do piwnicy daję rojnicę na płasko i jedną dobę głodzę sztuczny rój (można na rojnicę dać placek z ciasta miodowocukrowego).Pod rojnicę daję papier żeby policzyć warrozę. Potem przynoszę korpus ula z ramkami po odwirowanym miodzie(, wyjmuje klatkę z matką, wieszam w środek ula (włożona między ramki), wsypuję pszczoły z rojnicy do ula, (przed tym mocno kropię wodą i uderzam rojnicą o podłogę - to potrzebne bo mokre pszczoły można sypać i nie pofruną po piwnicy) Podkarmiam z góry syropem 1 : 1. Po następnej dobie wynoszę ul z piwnicy na nowe miejsce, a w klateczce od matki otwieram zamknięcie i daję ciasto. Podkarmiam. Przez 1 tydzień nie robię przeglądu - nie przeszkadzam. Mam załatwionych parę spraw. Leczenie pszczół od warrozy, zlikwidowany nastrój rojowy (jak był), nowy rój, który do zimmy dojdzie do mocnej rodziny i dosyć ważne na 100% pewne przyjęcie matki co ma istotne znaczenie przy matkach wartościowych. Odnośnie wylotu o którym wspomniałem. Jak rojnica jest większa to można ją postawić zamiast ula i pszczoły - młode dosypać, a inne wejdą same. (na dół pod rojnicę daję płytę pilśniową (paździerzową) a na wierzch ocieplenie i daszek -ma być tak jak w ulu i nie mogą się przegrzać od słońca) Tą metodą nie można tworzyć większych rojów jak 2,7 kg bo się
 zaparzą.
Jest to bardzo dobra moim zdaniem metoda o dużych walorach użytkowych.
Wzorowałem się na zasadach opisanych w Informationsmaterial des Instituts für Bienenkunde Celle, a moje rojnice zrobiłem o wymiarze korpusa wielkopolskiego i wysokości 20cm.
(olejki działają harmonizująco i przyjęcie matek to bajka)

Biologiczne zwalczanie warrozy
opracował Józef Orfin
Dr. Knud Riis z Danii od 1990 r. nie stosuje do zwalczania warrozy niczego poza kwasami.
Jego metody są efektywne i tanie, chociaż wymagają trochę więcej czasu.

Wprowadzenie.
Każdego miesiąca / 7 razy w roku / podwaja się ilość pasożytów.
Jeżeli wiosną jest w rodzinie 100 pasożytów / w lutym / to w marcu - 200, kwietniu -400, maju - 800, czerwcu - 1600, - lipcu - 3200 sierpniu - 6400.
6400 / w sierpniu / to zbyt dużo aby rodzina mogła przeżyć zimę, nawet jeżeli ich liczbę zredukuje się do 0.
Dlatego liczbę " pasożytów zimowych " należy zredukować do możliwie jak najmniejszej ilości. Jeżeli np. w maju z 800 szt. zlikwidujemy 300, to w sierpniu zamiast 6400 mamy "tylko" 4000 szt.
Zimą pasożyty siedzą na pszczołach, a latem na zasklepionym czerwiu.
Kwas mrówkowy wnika również do zasklepionych komórek.
Kwas mlekowy nie wnika pod zasklepy.
12% kwas mlekowy jest łagodny / jak sok z cytryny / i dla pszczół nie jest zagrożeniem.

Terapia.
Sierpień - maksymalne obciążenie rodzin pasożytem.
Odwirować ostatni miód i jak najszybciej wdrożyć terapię, żeby jak najwięcej pszczół zimowych urodziło się bez ukąszeń pasożyta, czyli zdrowych.
Po odwirowaniu miodu podać zaraz 2,5 kg pokarmu, żeby uspokoić pszczoły / on daje Apifondę /. Pobieranie trwa 2-3 dni.
Rodzinę ścieśnić na maks. 2 korpusach, a jeżeli się da to na jednym / 10 ramek /.
Dużo pszczół zostaje wtedy przed wylotkiem, ale to nie szkodzi.
Po tej porcji pokarmu daje po 2 ml 60% kwasu mrówkowego na 1 ramkę. Najlepiej połowę z góry, a drugą z dołu.
Przy 2 korpusach daje 20ml z góry na podwójnie złożony kawałek papieru gazetowego, położony bezpośrednio na ramkach i przykryty folią. Jednocześnie z dołu drugie 20 ml pod siatkę dennicy / aluminiową /.
Wylotki są całkowicie otwarte, ale reszta szczelna.
Pszczoły wypryskują z ula, ale to znoszą. / gdy dozowanie i stężenie jest właściwe /
Taka terapia trwa 4 kolejne dni.
Po tych 4 dniach karmi do pełna./ 2-4 tygodnie /
We wrześniu ta 4 dniowa operacja jest powtarzana.
Można zastosować również kwas mrówkowy 85%.
Wtedy , nasączoną tym kwasem pilśniową płytkę wkłada do woreczka foliowego,wycina w nim z góry i z dołu otwory o wielkości 10 cm2 i kładzie ją na beleczki położone na ramkach.
W pażdzierniku można to powtórzyć, ale od 1990 r. nie było takiej potrzeby.
Zdarzało się, że przy pięknej pogodzie, opryskiwał część lub wszystkie rodziny kwasem mlekowym.
Wiosną i latem, kwasu mrówkowego nie stosuje z uwagi na możliwość znalezienia się jego pozostałości w miodzie.

Wiosną, gdy nie ma jeszcze zbyt dużo zakrytego czerwiu, idealny jest kwas mlekowy gdyż nie szkodzi pszczołom a ilość pasożytów może zredukować o połowę.
12% kwas mlekowy rozpyla, zraszaczem do kwiatów, bezpośrednio na pszczoły. Wiąże się to z większym nakładem pracy, bo każdą ramkę trzeba wyjąć. Przy większej ilości rodzin można zastosować opryskiwacz większy / na plecy /.

Wszystkie odkłady opryskuje kwasem mlekowym co 14 dni / przez całe lato /. Zanim matka zacznie czerwić, nie ma w nich zakrytego czerwiu . Kwas ten nie szkodzi matkom.
Tworzenie odkładów to część biologicznej metody zwalczania pasożyta.
Jeżeli w połowie maja jest w rodzinie 12 ramek z czerwiem, to 6-8 jest zasklepionych czyli z warrozą. Zabranie 3 z nich do odkładu to zabranie 3/6 lub 3/8 pasożytów.
W sierpniu będzie ich, w tej rodzinie, proporcjonalnie mniej.
Poza tym, zabiera w sezonie, z każdej rodziny po 1-3 ramek z czerwiem trutowym / gdy ten jest zasklepiony/
http://www.bienen.de/varroa_biologisch.php


Metoda rotacyjna
Opracował Eryk Klemens

Rys3
Drugi arcyciekawy sposób Dr G.Liebiga (4)
Jak już wyżej podałem, stosowanie 3,2% roztworu kwasu szczawiowego ma sens wyłącznie w czasie bezczerwiowym.
Aby wykorzystać r-r KS, w okresie innym niż późna jesień, warto w tym celu robić odkłady i takie odkłady w stanie bez czerwia traktować roztworem kwasu szczawiowego. W ubiegłym roku po miodobraniu z rzepaku, robiłem odkłady wg metody rotacyjnej i zastosowałem roztwór kwasu szczawiowego, z dodatkiem - kieliszeczek propolisu na spirytusie + olejki czym się dzieliłem.
W tym roku po miodobraniu po lipie, zrobiłem odkłady w taki sposób: korpus miodni po odwirowaniu ( z pustymi ramkami) położyłem na dennicę ula który dzieliłem, do tego korpusu dałem matkę. Dwa korpusy z czerwiem (te co dotychczas były rodnią ula dzielonego) dałem na nowe miejsce. (Mam wtedy dwa odkłady: jeden z pszczołą lotną i matką, a drugi z czerwiem.) Oba odkłady podkarmiałem. Jak w tym pierwszym pojawił się czerw, nakraplałem roztworem kwasu szczawiowego.(Chodziło mi żeby mieć pewność że jest tam matka) W drugim odkładzie po wygryzieniu się czerwia nakraplałem roztworem kwasu szczawiowego, ale w między czasie dałem do tego odkładu matecznik na wygryzieniu (z Nicotsystemu). ( Modyfikacja metody rotacyjnej z Celle, bo tak zalecali łączyć odkłady z rodzinami gospodarczymi) Oba odkłady już połączyłem tworząc po jednej rodzinie z dwóch. W końcu listopada lub na początku grudnia dr G. Liebig zaleca potraktować rodziny metodą nakrapiania- roztworem cukrowym kwasu szczawiowego.
Miałem opad  w październiku ca 1- 2 roztocze na dwa tygodnie z jednej rodziny!

Schemat ww metody
Rys6
Opis schematu

-Dzień x dzielimy, po miodobraniu na lipie, miodnia na dennicę ula dotychczasowego i do tego matka, dwa korpusy pozostałe na inne miejsce,
-Dzień x+2 polewamy r-r cukrowy 3,2% KS pszczoły korpus z matką (bez czerwu) z pszczołą lotną
-Dzień x+21 pszczoły zrzucany na jeden korpus polewamy cukrowy r-r 3,2% KS,
-równocześnie podkarmiamy korpus z lotną i z czerwiem,
-w październiku lub marcu łączymy
-późną jesienią polewamy r-r 3,2% KS
-w październiku lub marcu możemy zastosować system dwurodzinny*
* chodzi tu o to, że pod koniec października można na korpus pierwszy postawić korpus drugi i dwie matki przezimują, na wiosnę dwie matki będą czerwić do czasu, aż jedna zginie drugą.

Tutaj jest http://www.andermatt-biovet.de/p/oxuvar.phtml
Filmik z instruktażem nakraplania
Opracował
 Eryk Klemens

Wykorzystane materiały, które były ogólnodostępne w Internecie w 2009r:
-1.  Varroa Symposium Forst, 29 Juni 2008, Varroamilbe und kein Ende Dr Peter
Rosenkranz, Landesanstalt für Bienenkunde an der Universität Hohenheim, D-70593
Stuttgart
-2. Instytut Przemysłu Organicznego Oddział w Pszczynie Zakład Badań
Ekotoksykologicznych Badanie skuteczności warroabójczej preparatu BienenWohl w
warunkach pasiecznych, doc.dr Kazimierz Kita, Pszczyna, styczeń 2008 r.
- 3. Bienenhaltung in der Rotation Ein wirksamer Weg zum Vorbeugen von
Bienenkrankheiten Dustmann, Jost H. (Celle); Schönberger, Edeltraut (Celle);
Schönberger,Helmut (Celle)
http://cdl.niedersachsen.de/blob/images/C22382429_L20.pdf
-4 „Teilen und behandeln “ – ein neues Konzept der Varroabehandlung
Dr Gerhard.Liebig, Landesanstalt für Bienenkunde an der Universität Hohenheim, D-
70593 Stuttgart
- 5 www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php


()